Jestem fanem Barcelony, to mój zespół ulubiony,
gdy zdobędą puchar króla, Realowi rusza "gula".
Szybka piłka do Messiego i już zero do jednego.
Sam Ronaldo nie da rady, brak pomysłu i ogłady
na te tańce z Katalonii, Barca do zwycięstwa goni.
Faul i gwizdek jest sędziego, jedenastka - strzał Messiego
i dwa zero - koniec tego.
Barca górą, mecz wygrany, cały zespół roześmiany.
